Nowe informacje ws. pożaru grobu posła Litewki
Ogień zapłonął w środę, w godzinach przedpołudniowych. Zgłoszenie zarejestrowano około godziny 11:30, co potwierdził kapitan Łukasz Marchewka. Do akcji gaśniczej wysłano dwa wozy strażackie.
– Pożar objął powierzchnię około 10 metrów kwadratowych. Paliły się kompozycje dekoracyjne i kwiaty. Strażacy podali jeden prąd wody, a działania trwały kilkadziesiąt minut. Nie było osób poszkodowanych – poinformował "Super Express" zastępca oficera prasowego sosnowieckiej straży pożarnej.
Dotychczas służby nie potwierdziły dokładnych przyczyn pojawienia się ognia na cmentarzu. Zebrany materiał sugeruje przypadkowe zaprószenie iskry lub naturalny samozapłon zgromadzonych elementów.
"Od czasu ceremonii pogrzebowej Łukasza Litewki przy jego pomniku regularnie stawiano ogromne ilości zniczy oraz wiązanek kwiatowych. Niewykluczone zatem, że mocniejszy wiatr przeniósł żar bezpośrednio na materiały o wysokiej łatwopalności" – zauważa "SE".
Do sprawy odniósł się Serwis Pożarniczy Remiza.pl. Zaapelowano o zachowanie większej rozwagi w obrębie lokalnych cmentarzy. "Pożar grobu śp. Łukasza Litewki poruszył rodzinę, bliskich i mieszkańców. Według wstępnych ustaleń ogień mógł pojawić się od jednego ze zniczy i przenieść się na łatwopalne dekoracje znajdujące się przy mogile. Apelujemy o ostrożność, szczególnie w czasie upałów oraz przy dużej liczbie zapalonych zniczy ustawionych blisko wiązanek i stroików" – czytamy.
Wiadomo, że miejsce pożary zostało posprzątane. "Obecnie w rejonie mogiły można zobaczyć tylko nieliczne i zamknięte lampiony. Wizualne skutki tego pożaru wciąż rzucają się w oczy, ponieważ sąsiadujące z nim nagrobki noszą wyraźne ślady osmolenia oraz opalenia zewnętrznej powierzchni" – wskazuje gazeta.
Doda: Może tak chciał wykazać swoją obecność
27 maja artystka zamieściła nagranie w mediach społecznościowych, w którym ujawniła, że po spotkaniu z prezydentem w lutym tego roku, wraz z posłem Łukaszem Litewką, kontynuowała później rozmowy z jego otoczeniem nad tzw. ustawami łańcuchową i schroniskową. Miało to ostatecznie doprowadzić do kompromisu pomiędzy prezydentem i rządem w tej kwestii.
Przebywająca w Opolu wokalistka wypowiedziała się na ten temat dla portalu Kozaczek.pl. – Praktycznie od lutego do miesiąca wstecz raz w tygodniu spotykaliśmy się na kilka godzin. To było coś niesamowitego – mówiła.
Temat zszedł również na pożar grobu śp. Litewki. Doda ujawniła, że wieść o tym zdarzeniu dotarła do niej dokładnie w momencie, gdy wrzuciła do sieci wideo opowiadające o ich społecznych projektach. – Ja cię kręcę. Niesamowite. Może też tak chciał wykazać swoją obecność w wyjściu na światło dzienne tej informacji – powiedziała artystka.
Dopytywana o wątpliwości dotyczące okoliczności śmierci Łukasza Litewki, przyznała, że postanowiła w tej kwestii uszanować stanowisko rodziny polityka.
– Zostałam sprowadzona na ziemię przez prokuratora, a potem rodzina jasno dała mi do zrozumienia, że wierzy tylko organom ścigania. Postanowiłam to uszanować – wyjaśniła. – Ja swoje wiem. Mam swoje informacje, swoje źródła. Mam nadzieję, że kiedyś dowiemy się prawdy – dodała tajemniczo w rozmowie z Kozaczkiem.